Z pierwszym wyjazdem na obóz jest podobnie jak z pierwszymi dniami w przedszkolu, czy szkole. Początkowo mogą wystąpić trudności związane z nieznanym otoczeniem. Adaptacja jest to proces poznawania tego otoczenia i nauki radzenia sobie w nim. Przede wszystkim początkowo odczuwamy lęk związany z nieznanym. Aby sobie z nim poradzić dobrze jest zbudować strategie. Warto wtedy dobrze zapoznać się z programem danego obozu, tj. z atrakcjami jakie zaplanowali opiekunowi, zasadami panującymi na obozie. Można też przy pomocy google lub innych aplikacji wybrać się na wirtualną wycieczkę.

Przejrzeć zdjęcia z poprzednich obozów organizatora. Dziecko będzie mogło dzięki temu zbudować pozytywne wyobrażenie miejsca, i stanie się ono choć troszkę dla niego bliższe. Podczas zapoznawania się z programem obozu warto zwrócić uwagę na wiek uczestników, aby upewnić się, że dziecko znajdzie rówieśników, a nawet młodsze osoby. Kolejną ważną kwestią do przemyślenia i zaplanowania jest strategia radzenia sobie z tęsknotą za bliskimi. Można umówić się z dzieckiem na rozmowy telefoniczne w konkretnym czasie, np. codziennie wieczorem, jak również poprosić o przesyłanie rodzicom zdjęć. Nad integracją obozowiczów w pierwszych dniach wyjazdu z reguły czuwają opiekunowie, którzy dają dzieciom sposobność do lepszego zapoznania się, czuwają nad tym, aby nikt nie został osamotniony, jednocześnie dając dzieciom okazję do swobodnych i naturalnych interakcji.

Na obozie żeglarskim Na Fali istnieje mnóstwo okazji do rozwijania umiejętności interpersonalnych. Dzieci zostają podzielone na niewielkie grupy zwane załogami, do których przyporządkowani są opiekunowie, nazywani sternikami. Podczas płynięcia i większości czynności dzieci przebywają w obrębie swojej załogi, a popołudnia spędzają razem z całym obozem. Czasami zdarza się, że obozowicze z własnej inicjatywy wymieniają się między sobą, przechodząc z jednego jachtu na drugi, gdyż chcą bliżej poznać również inne załogi, mają wspólne plany (np. oglądanie filmów lub granie w karty).
